Korki z życia

by Józia

Jak pocieszać?

1 Comment

Jest ci smutno. Umarł ci chomik, schrzaniłeś egzamin, chłopak powiedział, że słucha Bajmu.

Wiem, że jest ciężko – musi być. Nie da się łatwo pozbierać po takich rzeczach. Myśli w twojej głowie krążą ciągle wokół tego samego, zadręczasz się, aż wreszcie… zwracasz się do przyjaciela.

“On mi pomoże, pocieszy. Od czego są przyjaciele, prawda?” – myślisz. Opisujesz więc całą historię, żalisz się i… wkurzasz, bo wcale cię jakoś nie pociesza. Wszystko mówi… nie tak! Nie rozumie! Albo uparcie wskazuje na dobre strony twojej sytuacji

 – Chomik wykitował. Smutno mi.

 – Nie martw się, ożyje :*:*:*.

Albo – co gorsza – zaczyna nawijać o sobie.

 – Chomik mi umarł. Jest mi smutno.

 – Weź mi nic nie mów, mnie wczoraj zdechły trzy. 

Frustrujesz się i próbujesz go przekonać, że twoja sytuacja jest naprawdę chujowa i zasługujesz na słowa pociechy, ale bez skutku. Żadna odpowiedź cię nie satysfakcjonuje. Kurka, no – miało być lepiej, jest jeszcze gorzej. Dlaczego tak musi być? Czyżby był złym przyjacielem? Czy może, po prostu, nie umie pocieszać?

Odpowiedź brzmi – ani to, ani to. Wina leży po obu stronach.

Ale od początku. Pocieszanie kogoś nie jest łatwe i trzeba to wiedzieć, gdy tego od kogoś oczekujemy. Ja zawsze się obawiam, że powiem coś głupiego, banalnego albo nietaktownego. Zwłaszcza, że najczęściej niewiele można powiedzieć – jak na ten przykładowy news o chomiku. Ojej? Przykro mi? Kup sobie dwa nowe? I staram się, naprawdę, myślę, jakie z tej sytuacji może być rozwiązanie, ale nagle zauważam, że… tylko wkurzam drugą osobę tymi swoimi złotymi myślami!

Bo to nie jest tak, że eks-właściciel chomika nie wiedział, iż kiedyś nadejdzie ten czas, gdy jego zwierzątko nie pobiega więcej w kołowrotku. Wie, że może sobie kupić nowego, wie, że w końcu przestanie mu być smutno i zapomni. Wcale nie zwrócił się do ciebie, byś mu o tym wszystkim powiedział. O to właśnie chodzi, gdy ktoś chce pocieszenia – mało kto szuka jakiegoś konkretnego rozwiązania.  Najczęściej nie chodzi o więcej niż o wysłuchanie i poklepanie po plecach. O uwagę i wsparcie.

Gorzej, gdy szukający pocieszenia tak naprawdę doskonale wie, co chce usłyszeć i będzie cię dręczyć, dopóki nie padnie ta konkretna odpowiedź, chociaż tak naprawdę lepiej pocieszyłby się sam. Zauważyłam to u siebie, gdy z nadzieją na słodkie słowa pociechy napisałam do mojego kolegi:

 – Jestem taka beznadziejna, nic mi się nie uda, jestem okropna, plepleple…

 – Nienawidzę cię.

Najlepsza odpowiedź świata. Dała mi porządnie do myślenia i zrozumiałam, że nie mamy prawa zadręczać naszych przyjaciół i zmuszać ich do utwierdzania nas o naszej wartości, jak miłe by to nie było. Dlatego, jeśli doskonale wiemy, co chcemy usłyszeć, dajmy naszym najbliższym święty spokój. Po drugie – jeśli widzisz, że ktoś próbuje cię w coś takiego wplątać i nie wiesz, jak zareagować – idealna odpowiedź znajduje się powyżej.

Advertisements

Author: Józia

Józia, 21-letnia studentka z Warszawy.

One thought on “Jak pocieszać?

  1. Mi się wydaje – i tak w praktyce zawsze to realizowałam – że w trudnej sytuacji nie ma sensu oczekiwac/wymuszać od bliskiej osoby słów pocieszenia. Więcej: jest to trochę nie fair wobec tej osoby. Jeśli nam obojgu na sobie zależy, jesteśmy dla siebie wzajemnie (ważne słowo) bliscy to sama obecność tej osoby i rozmowa z nią o czymkolwiek powinna nam dać trochę ukojenia. Więc naturalne jest oczekiwać w trudnych chwilach po prostu obecności drugiej osoby, ale trzeba też dać coś od siebie, a nie tylko zajmować całą rozmowę sobą i swoim żebraniem o współczucie.
    Może to trochę idealistyczne, ale ja naprawdę wierzę, że najlepszym pocieszeniem jest sama obecność jakiejś życzliwej osoby, a nie to co ona konretnie powie 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s