Korki z życia

by Józia

Facet + emocje

6 Comments

= …?

Czasem jeszcze mi się zdarza pobłądzić na Kominku. Kliknę tu, kliknę tam, wracam do tych wszystkich tekstów, które od paru ładnych lat ładuję sobie do umysłu. Nawiasem mówiąc – kiedyś mogę potrzebować pomocy [*].

Tak trafiłam na tekst pt. “Historia pewnej zdrady”. Mimo że pamiętałam go dość dobrze, odświeżyłam go sobie i poczytałam komentarze. Wśród nich był jeden, który szczególnie zwrócił moją uwagę. Pewna czytelniczka stwierdziła, że:

“Generalnie sytuacja mężczyzna + emocje to nie jest dobre połączenie”

Hm…

Tak, tak… nie pasuje nam to do facetów. No bo jak to wygląda, gdy facet okazuje emocje. Źle. Niemęsko. Przecież oni mają takie proste te umysły, tylko mecze im w głowie, piwo i dupy. Cud, że panują nad zwieraczami i nie srają po gaciach. Dalej jest w tym samym tonie:

“Przez każde nieprzemyślane zdanie, przez każdy nieprzemyślany i emocjonalny krok mężczyzna traci w oczach kobiety i zamiast być bardziej męski, staje się po prostu frajerem/ naiwniakiem/ … / mięczakiem…”

Mężczyzna ma być męski, nie cipowaty. Nie ma miejsca na płacz i słabość – mówią wszystkie durne laski i faceci.

No ale dobrze, tak już jest, taki mamy stereotyp męskości, nic się z tym nie zrobi. Nawet nie próbuję. Może kiedyś napiszę o  prawdziwych mężczyznach i kobietach, ale to kiedy indziej.

W każdym razie te durne stereotypy są wszędzie. I tak sobie żyją ci faceci, tłumiąc wszystko w sobie, bo przecież chłopaki nie płaczą. My, dziewczynki, mamy mnóstwo sposobów, żeby rozładować swoje emocje – możemy się do siebie przytulać gdy nam smutno, możemy płakać na filmach i nikt się z nas nie śmieje. A facet… kurde… może najwyżej w coś uderzyć, no, albo w kogoś.

Rzecz w tym, że właśnie dlatego, jak już facet odczuwa emocje w czymś takim jak związek i obijanie mordy ukochanej raczej nie wchodzi w rachubę, to mu się miesza w głowie. Nie wie, biedak, co robić, gdy nagle czuje to wszystko. Nic dziwnego – nigdy się nie nauczył. W każdym razie wreszcie może okazywać emocje i nikt się nie będzie śmiał.

Czym to skutkuje? Ano zamieniają się nawet największe zabijaki w puchate misie, które uwielbiają swoje księżniczki do końca świata, a przynajmniej do momentu, gdy te rzygają od tej słodkości i odnajdują “prawdziwego faceta” w jakimś dupku. A potem temysli.pl są pełne tekstów typu “Kochałem, uwielbiałem, róże jej w nos wsadzałem, a ona poleciała na tego skurwiela”. Dziwne, rzeczywiście.

Z drugiej strony może nadal kompletnie sobie nie radzić z okazywaniem emocji, traktując partnerkę przedmiotowo, powstrzymując się przed prawdziwym zaangażowaniem. Ale jak już dochodzi do ostrzejszych jazd, które fundują sobie partnerzy, też zaczyna wariować i śle te miliony smsów, pije, a w skrajnych przypadkach sięga po siekierę.

Bo “chłopaki nie płaczą”. Taa.

Chyba już to gdzieś pisałam, ale nie rozumiem, czemu nie możemy się po prostu wszyscy traktować jak ludzi – jak to napisała Segritta – którzy mają cycki albo penisy. Wszyscy ludzie, niezależnie od zestawu genitaliów, odczuwają emocje. Dlaczego zabraniamy okazywania ich mężczyznom?

Każdy człowiek + emocje to nieciekawa sprawa, jeśli ten ktoś nie umie sobie z nimi radzić. Emocjonalne, nieprzemyślane zachowania obydwu płci to nieciekawa sprawa. Ale najmniej ciekawe z tego wszystkiego jest dawanie przyzwolenia na najgłupsze nawet emocjonalne zachowania kobietom, a zupełne zabranianie tego mężczyznom.

Advertisements

Author: Józia

Józia, 21-letnia studentka z Warszawy.

6 thoughts on “Facet + emocje

  1. Fuck yeah! doczekałam sie wpisu! I prawde mówisz dziewcze. Faceci nie wiedzą co począć z emocjami. Jak to zrobić żeby nikt sie z nich nie śmiał? nie wyjść na pipkę? trudna sprawa wytłumaczyć takiemu co i jak.

  2. E tam, prawdziwy mężczyzna ma w dupie co sobie myślą inni o jego dziwnych zachowaniach i jak ma taką potrzebę to jest cipowaty w okazywaniu uczuć, albo twardy jak skała i wyzuty wszelkich emocji i nie zważa na opinie o sobie.
    Poza tym mężczyźni tylko wydają się nie okazywać emocji, po prostu uczymy się szybciej na błedach (nie wiem, może dlatego, że mamy większe mózgi? :D:D:D ) tzn jak facet przeżył pierwszą miłość, rozstanie to po jakimś czasie myśli sobie- “jaki ja byłem głupi, co to był za stan umysłu w którym byłem, dlaczego mi cipa nie wyrosła wtedy, coś mnie opanowało przez pryzmat czego wszystko wyglądało inaczej, to nie była rzeczywistość…nie dam sie drugi raz tak zrobić”. Natomiast kobieta…raz da się opanować emocjom, drugi, trzeci, czwarty….itd:)

  3. Mojemu narzeczonemu zdarza się zapłakać. Były w naszym związku już momenty krytyczne, kiedy widziałam jedną czy dwie łzy spływające po policzku. Był film, kiedy zauważyłam delikatnie wilgotne oczy. Był także moment zaręczyn, kiedy widziałam autentyczne łzy szczęścia w oczach mojego mężczyzny, spod których przedzierało się spojrzenie tak pewne tego, co się wtedy działo, “że hej!”. A, bo nie wspomniałam jeszcze: w życiu codziennym mój mężczyzna jest właśnie najbardziej męski, jak nikt nigdy daje mi poczucie bezpieczeństwa, dba o mnie i kocha mnie. A to, że czasem gdzieś tam pojawia się łza, to tylko i wyłącznie podkreśla autentyczność jego uczuć. Serio, piękna sprawa, nie da się tego opisać.

  4. Jezeli porównujesz to zawsze: będziesz czuła się lepsza lub gorsza – nie ma alternatywy.
    Faceci są po prostu inni. Nie widzimy powodu aby emocjami epatować, wolimy sobie pobyc sami ze sobą (czasami się poużalamy, czasami dokończymy wczesniej zaczęta robotę, itp) ze swoimi smutkami wolimy być sami. Kobiety w nieskończonośc porównują, faceci dużo rzadziej. Stąd może brak podobnych do twojego tekstu napisanego przez chłopa.
    Czy mamy emocje? oczywiscie! ale inaczej je okazujemy, nie krzyczymy ze je mamy, nasze emocje to radosc/smutek z … , to doswiadczenie samotnosci w codziennosci (ktora tak nie przeszkadza jak kobietom). Meskie emocje maja mała amplitude (kobiece kilka razy wieksza – stad pozór, ze nie mamy emocji). Stąd wyprowadzić kobietę z równowagi łatwo a faceta trudno.
    Podobnie jak kobiety faceci też zakładaja maski (zdaje mi się że Ty tutaj też zakładasz maseczkę 🙂 Józiu), jednak w moim osobistym odczuciu, chyba do samego konca wiekszosc facetow jest swiadoma, ze gra czym roznimy sie od Was kobiet. Moze stad wiekszy odstawiacie melodramat w zyciu.
    Czy facet ma cos w dupie? raczej ma dystans (dodam zdrowszy niż u kobiet) do wielu spraw. Kobiety podchodza do problemów osobiscie, faceci troche mniej – stad znowu pozór ze mają w dupie.
    Poza tym stereotypy: kobieta, która martwi sie o wiele w swoim mniemaniu jest OK, facet jezeli sie czyms martwi to robi cos aby sie nie martwic. A pamietasz przypowiesc o Marcie i Marii z Ewangelii “Marto, Marto martwisz się o wiele a potrzeba tylko jednego..”
    Dla mnie, kobieta, która nie ma zaufania do rzeczywistosci, do tego co sie wokół niej wydarza, jest GLUPIA, moze dlatego w kółko gada aby tym zakryć swoja głupotę, a przy okazji obrzucic g… faceta (nie bierz tego do Siebie)

  5. Co to znaczy “kobieta, która nie ma zaufania do rzeczywistosci, do tego co sie wokół niej wydarza”? Na kapię.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s